środa, 8 sierpnia 2012

paczki!

Jak ja uwielbiam, kiedy przychodzą do mnie zamówiona paczki, paczuszki i inne gadżety. Dziś dotarła do mnie przesyłka od Johnson's baby. Już wiele z was z tego co widziałam posiada taką paczkę, teraz kolej i na mnie.

Jeśli chodzi o moje początki włosomaniactwa, dziś mija 6 dzień. Jednak od trzech dni stosuję się dopiero do wszystkich wskazówek. Zakupiłam dziś nawet spinki żabki. Szukałam również gumki satynowej, jednak nigdzie takiej nie mają. Chciałam dziś kupić także parę rzeczy, ale muszę się powstrzymać, ponieważ wydaję za dużo pieniędzy na kosmetyki. Jednak przede mną zakup drożdży, żelatyny, a także ziołowych herbat. Dziś stwierdziłam, że mam ogród (:D) pełen pokrzyw, więc dlaczego by ich nie narwać, wysuszyć i zaparzać? :) Tak zrobię. 

Wczoraj miałam wystarczająco dużo czasu, więc zabrałam się za pielęgnację włosów. Oczywiście jako pierwszy było olejowanie. Tym razem zrobiłam sobie mgiełkę, co naprawdę ułatwiło mi robotę. 

Mgiełka olejowa: łyżeczka oliwy z oliwek+łyżeczka oleju rycynowego+dwie kapsułki tranu+dwie łyżki naparu z alg+10 kropli keratyny - pozostawione na 3h pod folią i ręcznikiem
Mycie: metoda OMO - isana, babydream, isana
Maska: alterra granat i aloes+5 kropli kwasu hialuronowego
Płukanka: octowa
Wcierka: woda brzozowa
Zabezpieczenie końcówek: kropla oleju rycynowego

A na koniec moje włosy po całej kuracji
Tak czy siak nie wyglądają najlepiej. Ale cóż...
Zasługa wieloletniego suszenia, prostowania, używania jedynie szamponu, odżywki. Raz na jakiś czas robiłam domową maseczkę. Moje włosy wymagają naprawdę dłuuuugiej regeneracji. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz